Czy warto kupić nieruchomość za granicą?

Analizowanie polskiego rynku nieruchomości może przyprawić o zawrót głowy. Ceny z kwartału na kwartał rosną jak na drożdżach, mimo to mieszkania schodzą na pniu. Coraz więcej osób szuka alternatywy dla trzymania gotówki w banku i pierwszym pomysłem, jaki przychodzi nam do głowy jest zakup nieruchomości. Zazwyczaj w Polsce. Coraz częściej pojawiają się głosy, że na polskim rynku nieruchomości panuje już bańka spekulacyjna. Według różnych źródeł szacuje się, że na jedno mieszkanie kupione na cel mieszkaniowy przypada jedno kupione na cele inwestycyjne. Mieszkańcy Warszawy czy Trójmiasta powiedzieliby pewnie, że udział zakupów inwestycyjnych jest jeszcze wyższy.

Czy zakup nieruchomości za granicą jest dobrą alternatywą ulokowania oszczędności? Według nas jak najbardziej! Spójrzmy na dane liczbowe.

Po 3 kwartałach 2019 roku Polska odnotowała niemalże dwucyfrowy wzrost cen nieruchomości. Wyższy wynik odnotowały jedynie 4 „nowe” kraje UE. Coraz więcej specjalistów mówi już o bańce spekulacyjnej na polskim rynku nieruchomości. Czy racjonalny inwestor dokonuje zakupu na przysłowiowej „górce”? Wydaje się, że nie powinien.  A jednak z kwartału na kwartał w Polsce sprzedaje się coraz więcej mieszkań. 

wykres
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Eurostat

Rynki nieruchomości dojrzałych gospodarek UE zachowują się dużo stabilniej (z oczywistych względów). W krajach takich jak Hiszpania czy Francja stopy wzrostu cen nieruchomości w ostatnim roku oscylowały w granicach 3-6%. We Włoszech nieruchomości potaniały, kontynuując trend z poprzednich lat. Zaś 4-letnie stopy wzrostu cen nieruchomości wykazują dla niektórych krajów UE poziom, jaki Polska zanotowała na przestrzeni 3 kwartałów 2019 roku. W większości krajów panuje dobra koniunktura na rynku nieruchomości, co powinno skłonić nas do spojrzenia szerzej poza granice Polski, zarówno w kierunku nowych jak i starych krajów członkowskich.

Co więcej, patrząc na ceny nieruchomości w Europie w ujęciu bezwględnym okazuje się, że w tym samym ”budżecie” możemy nabyć nieruchomość w Polsce, Hiszpanii, Grecji lub we Włoszech. Za podobną cenę za metr kwadratowy mieszkania w Warszawie  (średnio 8.790 zł) można zakupić nieruchomość w Porto, Turynie czy też Neapolu. Zaś w Chanii, Rydze, czy Zagrzebiu średnia cena za metr kwadratowy mieszkania jest nawet o 20% niższa niż w stolicy Polski. 

wykres
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych statystycznych urzędów w wybranych krajach

Podobnie jak w Polsce ceny mieszkań w pozostałych krajach europejskich wykazują duże wahania w zależności od lokalizacji. Wart uwagi jest fakt, że ceny w miejscowościach turystycznych zlokalizowanych w basenie Morza Śródziemnego znajdują się na poziomie zbliżonym (często nawet niższym) od cen obserwowanych w Warszawie. Zakup nieruchomości w tych lokalizacjach może okazać się bardzo atrakcyjną inwestycją. Bądź lokatą kapitału zapewniającą nam długie wakacje nad morzem Śródziemnym. 

Zaskoczyć nas również może fakt, że ceny nieruchomości w metropoliach takich jak Rzym, Ateny, Praga czy Budapeszt nie odbiegają znacząco od cen obserwowanych na warszawskim rynku nieruchomości. A z pewnością lokalizacje te mają nie niższy potencjał inwestycyjny niż Warszawa (turystyka oraz najem korporacyjny). 

Czy warto zatem zainwestować w nieruchomość za granicą? Biorąc pod uwagę „cenę wejścia” bez zastanowienia odpowiadam, że tak. Pozostaje pytanie, jaką rentowność można zrealizować na takiej inwestycji. Przypuszczam, że w większości przypadków wyższą niż w Polsce. Przykładowa analiza pojawi się już niebawem na naszej stronie. Polub nas na FB lub zapisz się do newslettera i otrzymuj informacje na bieżąco.

Dodano: 28 stycznia 2020 | 21:35